Cel pielgrzymki osiągnięty - Sanktuarium Matki Bożej Patronki rowerzystów. Madonna del Ghisallo - to sanktuarium położone u wybrzeży jeziora Como, gdzie mieliśmy okazję trochę się "pokręcić". Przedstawiliśmy Matce Bożej nasze intencje, wspólnie modliliśmy się za naszych bliskich, dobrodziejów, parafian, o powołania i przedstawiliśmy Maryi intencje, które nam powierzono. Zostawiliśmy także Matce Bożej od nas dar - czapeczkę BoscoTeam-u, która ku naszej radości znalazła swoje miejsce w prezbiterium. Zwiedziliśmy muzeum kolarstwa znajdujące się tuż obok Sanktuarium. Przepełnione historią kolarstwa miejsce jest prawdziwą gratką dla fanów tego sportu; mogliśmy zobaczyć między innymi rowery na których jeździli kolarze od początków XX wieku po dzień dzisiejszy, koszulki zwycięzców Giro d'Italia, czy koszulkę mistrza świata zdobytą przez Michała Kwiatkowskiego.

Piękne miejsce i czas, który tam spędziliśmy to nie koniec naszej pielgrzymki. Zanim dotarliśmy do Sanktuarium pokonaliśmy wiele kilometrów. W trakcie ich pokonywania mieliśmy okazję zobaczyć lazurowe wybrzeża jeziora Garda, a także jeziora Maggiore czy widoczne z oddali szczyty Alp. Sami również doświadczyliśmy czym jest zdobywanie szczytów. Zdobyliśmy takie przełęcze jak: Passo dello Stelvio - najwyższa dostępna dla samochodów przełęcz w Europie licząca 2758 metrów n.p.m., a także: Passo del Foscagno (2291), Passo Farcola (2315), Passo Bernina (2328) i Passo Maloja (1815), Passo Sempione (2005), Passo Gran San Bernardo (2469).

To wszystko już za nami i pozostanie w naszych wspomnieniach na długi czas.

Wiele przeżyć, pięknych chwil zachwytu i bycia razem pozostanie w naszych sercach na długo. Mieliśmy potężne wsparcie z nieba. Wystarczy wspomnieć, że przez cały rajd nie padał deszcz, jedynie 2 razy pokropiło. Tyle przełęczy, wysokości w Alpach i ciągłe słońce, albo chmurki dające wytchnienie. Pan Bóg był dla nas bardzo łaskawy i czuliśmy na każdym kilometrze wsparcie Bożej Opatrzności.

To prawda, że włoska kuchnia jest najlepszą na świecie, pizza doskonała, a espresso wyśmienite. Widoki w Alpach zapierają dech w piersiach, szczególnie jak się je ogląda podczas wysiłku na rowerze.

Wypada jednak jedno słowo powiedzieć nie o jedzeniu, nie o rzeczach czy nawet krajobrazie, wypada powiedzieć o ludziach... Choć skończyliśmy jazdę na rowerach, to jednak ciagle mamy w pamięci wyjątkową życzliwość Włochów, której doświadczaliśmy na trasie i na noclegach.

Mimo tego, że nasz rajd się skończył, to teraz zacznie się prawdziwa pielgrzymka. Umocnieni codzienną Eucharystią i wspólną modlitwą różańcową, wyruszamy w nasze codzienne środowiska, by świadczyć o zmartwychwstałym Chrystusie i zdobywać najważniejszy cel naszego pielgrzymowania: życie wieczne.

kl. Maciej i ks. Artur

* szczegóły na temat pielgrzymki i dziennik rajdowy na stronie: boscoteam.pl

Relive 'Mandello del Lario - Cernobbio'

Zerknij też tutaj (klik).